Moja pasja do destylatów narodziła się podczas urbeksowych wędrówek, kiedy odwiedzałem opuszczone gorzelnie, a nawet nieczynny łódzki Polmos. Zainspirowany atmosferą tych miejsc, ich historią i dawnymi technologiami, zacząłem zgłębiać sztukę destylacji we własnym zakresie. Dziś hobby to pozwala mi łączyć ciekawość, precyzję i twórcze eksperymentowanie, a każdy nowy proces jest dla mnie okazją do odkrywania kolejnych tajników rzemiosła.